Chorowałeś na ospę? Nie jesteś bezpieczny

Chorowałeś na ospę? Nie jesteś bezpieczny

O nieprawdziwych twierdzeniach, które rodzą się na gruncie popularnych chorób już wcześniej wspomniano. Ospa wygenerowała nieco takich mitów, a do najczęstszych należy ten, jakoby na ospę zapadało się tylko raz w życiu. Po jej przejściu mielibyśmy uzyskiwać naturalną odporność i tym samym bez obaw kontaktować się z chorymi. Nie można się z tym zgodzić. Gdy po ospie zniknie jakikolwiek ślad, w postaci uśpionej nadal jest ona obecna w naszych organizmach. Utajona ospa pozostaje w zwojach czuciowych i w niesprzyjających warunkach może ponownie dojść do głosu. Wtedy znów będzie trzeba stawić jej czoło, choć w nieco innej formie.

 

Co może zadziałać na ukryte drobnoustroje jak katalizator? Odpowiedź jest typowa: obniżona odporność. Zwykle pojawia się sezonowo, na przełomie pór roku, gdy dochodzi do wyraźnych wahań temperatur i ciśnienia. Jesteśmy wtedy podatni na rozmaite infekcje, w tym te banalne, jak choćby przeziębienia. Czasami sprzyja to ospie, której zarodniki mogą wywołać półpasiec. Ciekawe, że sama ospa w postaci typowej generuje się po latach bardzo rzadko.

 

Ostrożność jest zatem obowiązkowa i nie możemy uznać, że skoro jako dzieci zmagaliśmy się z ospą, to mamy ją z głowy na resztę życia. Pamiętajmy o tym, gdy wysypka pojawi się na skórze naszych pociech.